środa, 13 maja 2020

Malejący Garb - czas dzielenia się plonami

Od jakiegoś czasu interesują mnie cykle w przyrodzie. Najkrótszy – wdech i wydech – jak fale na morzu i oceanie, nieco bardziej rozciągnięte w czasie – dzień i noc. Prawie tak długie jak miesiące cykle Księżycowe, których w roku jest 13, a nie 12, a to tylko przez różnicę 2-3 dni w stosunku do każdego miesiąca. Cykl kobiecy – dla wielu tabu, nieprzyjemny temat, okropne bóle, parszywy nastrój i idealny materiał dla żartów – zbiegający się z księżycowym. Pory roku, o których już coś niecoś napisałam. Okresy w życiu człowieka. I zapewne inne. Podobieństwa są tak wielkie, że nie sposób uznać je za przypadek. W gruncie rzeczy wszystko żyje i umiera według jednego rytmu. O tym więcej kiedy indziej :)

Po tym przydługaśnym wstępie czas na konkret. Do brzegu, Lunia.

Wiecie, jaki jest obecnie Księżyc? Malejący Garb. Ten Księżyc mówi nam, że czas podzielić się swoimi efektami, wiedzą. No więc to właśnie zrobię.

W tym cyklu nów zbiegł się (no tak prawie) z wejściem Słońca w znak Taurusa, dlatego moje cele były z nim związane .

(hm, nie przestraszcie się tych znaków, cykli itd., całkiem luźno do tego podchodzę, ale sprawia mi to frajdę, a jestem pewna, że jak coś więcej o tym powiem, to sami zaczniecie bardziej się temu przyglądać – a jeśli sami się tym interesujecie, dajcie znać!)

Taurus mówi o poczuciu wartości (i nie tylko) i może się to wam wydać naciągane, ale zanim odpowiednio skupiłam się, czym się zajmuje, wykupiłam sobie kurs odnośnie do właśnie tego tematu. Dla mnie to coś więcej niż zbieg okoliczności.

Jestem na 19 lekcji – jedna na dzień – i to już ponad połowa kursu. Jest tam takie zadanie, by wypisać po czym się pozna, że poczucie wartości wzrosło. U mnie wygląda to tak.

Początek - z tego miejsca startuje:
Lęk przed tworzeniem, bo:
  • Niewystarczająco dobre
  • Nie mam dobrego warsztatu
  • Zero doświadczenia
  • A co ludzie powiedzą
  • Inni wyśmieją to, co tworzę
  • Nikt nie będzie chciał tego zobaczyć

Obawa przed wypowiedzeniem się na jakiś temat, bo:

  • Palnę jakąś gafę

  • Nie będę umiała się wysłowić

  • Zrobię jakiś błąd

  • Zapadnie cisza

  • Będzie to nie na miejscu

  • Zjedzą mnie emocje i nerwy

  • Zareaguję jakoś, np. Zrobię się czerwona jak burak, rozpłaczę się

  • To będzie bez sensu

  • Nie mam nic wartościowego do powiedzenia

Na tym oczywiście nie koniec ;)

Wysokie poczucie wartości: Tworzę i wyrażam swoją opinię i jest to coś naturalnego, lekkiego i oczywistego.

A teraz: Pokazuję się światu.

Piszę akurat o tym, bo w tej kwestii coś się zmieniło. A skoro uległo zmianie znaczy to, że moje poczucie wartości wzrosło. Nie jakoś super bardzo i nadal brakuje mi paru punktów, by w skali do 10 mieć 10/10. Ale zrobiłam krok do przodu, może nawet parę.

Dowód? Ten oto blog. Udostępniam swoje treści tak, że każdy może je zobaczyć, dla mnie to coś. Naprawdę duże COŚ. Myślałam już o tym wcześniej, ale dopiero teraz się odważyłam. Naprawdę poczułam, że mam coś wartościowego do powiedzenia I jestem na tyle wartościowa, by dzielić się tym, co mnie interesuje, jakie mam przemyślenia.

Tak więc, moi Drodzy, chcę się z wami podzielić tym, że najlepsze są małe kroczki i idąc kroczek za kroczkiem osiągniemy nasz cel. Na każdego w końcu przyjdzie czas. My mamy się stawić. Nie chcę wam tu dawać pitu pitu i polewać tego lukrem, żeby było tak fajnie, cukierkowo i łatwo.

Tak nie jest.

Mam różne nastroje, ale raczej jestem optymistką (ewentualnie pozytywną realistką), zdaję sobie jednak sprawę, gdzie jestem. I jeszcze daleka droga przede mną. Czasami mam ochotę schować się pod kocem i pod żadnym pozorem nie wychodzić, ale to działa na chwilę, może ze dwie. Ale teraz, mimo że widzę, jak dużo mam do przejścia, wiem, że zaliczyłam już jakąś część tego.
I to dodaje mi wiary w siebie.

A czym wy możecie się podzielić w tym Księżycu?

Lunia

Jestem delikatnie spóźniona z tym postem. Malejący Garb wpada już prawie w Trzecią Kwadrę. Ale jeszcze się liczy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz