środa, 20 maja 2020

Wczoraj czwartek, dzisiaj środa, a jutro znowu niedziela

Czyli o tym, jak czas szybko pędzi. Też macie wrażenie, że ucieka wam przez palce? Dobrze pamiętam, jak była końcówka kwietnia, i miałam jechać do brata. Dni się dłużyły, byłam w pełni obecna w każdym.

A potem wróciłam i czas minął mi tak szybko, że ze zdziwieniem patrzę na kalendarz i widzę 20 maja. To, że mimo wszystko mam swój osobisty progres i idę pomalutku do przodu, sprawia, że nie martwię się tym aż tak bardzo. Tak troszeczkę.

Pamiętam, jak wcześniej mijały dni, tygodnie i miesiące, a ja, nie mogąc urosnąć ani po prostu odpuścić, stopniowo gniłam. Wtedy naprawdę było się czym martwić.

Wygrzebuję się jednak teraz z tego stanu. Uzdrawiam.

I zastanawiam się, co mogę zrobić, by dni nie uciekały mi przez palce. Moim celem jest flow, by płynnie iść przez życie.

Pracuję teraz nad swoją organizacją, bo, gdy tylko zalewają mnie nowe pomysły, gubię się. Chcę robić tak wiele i poświęcać się temu całkowicie. A tak się nie da. Dlatego pracuję nad samodyscypliną i dobrą organizacją. Jestem jak ogień, jak już się odpalę, to chcę płonąć, płonąć, płonąć.

Wiadomo, co się dzieje, gdy ogień wymknie się spod kontroli. Pracuję więc nad tym, by trzymać się w ryzach. Myślę, że to jeden z elementów, który pomoże mi nie odczuwać wrażenia, że czas mi ucieka.

Drugi to bycie obecną. Czasami mam wrażenie, że dzień przemija mi totalnie bezrefleksyjnie, jak na autopilocie. Jest we mnie program i działam według niego. Tyle tylko, że jego matryca ma w sobie toksyczne części.

Także uczę się być obecną. Napiszę wam teraz, co staram się robić.

  • Od razu po wstaniu medytuję (w ramach wyzwania, 1 dzień – 1 minuta, 2 dzień – minuty itd., aż do 30 do dnia i 30 minut medytacji), po wyzwaniu chcę to kontynuować na swój sposób, obecnie jestem na 8 dniu.

  • Praktyka jogi – Powitanie Słońca, potem krótka praktyka wzmacniająca w zależności od dnia, Oddech Ognia i na koniec, hm, modlitwa? Podziękowanie? Ciężko mi to nazwać. Najpierw skupiam się na ciele i dzięki temu widzę drobne zmiany, przy oddechu staram się napełnić energią, a potem praktykuję wdzięczność i rozmawiam sobie z tym "czymś".

  • Prowadzę dziennik, w którym staram się spisywać sny, notatki co do dnia i rano zaznaczam sobie miejsce na: to w czym jestem dobra, dobre decyzje, akceptację, sukces i wdzięczność, w ciągu dnia staram się to wyłapywać, a wieczorem zapisuję.
  • Staram się głęboko oddychać, wyłapywać starą taśmę, tak by móc decydować świadomie, mam swoją wizualizację, by "sprowadzić się do ciała.

  • Wieczorem się rozciągam (staram się, bywa, że się zapominam).

  • I na koniec dnia, przed snem, próbuję robić EFT, nie zawsze mi wychodzi.

Nie wiem, czy to dużo czy mało. Nie wprowadzałam też wszystkiego od razu. Szybko bym odpadła. Zrobiłam jedno, poczułam się swobodnie, dodałam drugą aktywność itd.
A zyskuję dzięki temu to, że jestem bardziej świadoma, obecna, umiem odpowiednio zareagować, wiem, jak ważny jest odpoczynek. Wzmacniam siebie i swoją wiarę oraz pewność siebie. Idę do przodu i realizuję swoje cele. Mam większą klarowność, widzę, co nie działa i zmieniam to (nie zawsze od razu, to nie jest tak, że zrobię pstryk palcami, to proces - wymaga czasu, zaangażowania i konsekwentności).

A efekty zadziwiają mnie samą :) (ale jak widzicie, wciąż mam nad czym pracować!)
No to tyle w tym poście. Dajcie znać, co myślicie. Stosujecie swoje praktyki? A może was właśnie zachęciłam?
Jeśli macie pytania, śmiało pytajcie :)

Lunia

4 komentarze:

  1. Należenie do rodziny wielodzietnej wymaga ciągłego planu.;) Całym sercem wspieram tego rodzaju pomysły, bo bardzo pomagają w tak zwanym "życiowym ogarnięciu"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak. Sama też wiem coś o tym, jestem 5 z 8. A jak to wygląda u Ciebie?
      Miło mi :) A "życiowe ogarnięcie" to ciągły proces, więc cały czas jest coś do zrobienia :D
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. No dobra...przebiłaś mnie ;) U mnie jest tylko sześć osób, chodź i tak trzeba mieć plan zwłaszcza z dostępem do łazienki, czy odrabianiem zadań na studia. Jeśli nie zrobisz tego o odpowiedniej godzinie, to możesz mieć problem ;)
      Jednak lubię to szalone życie. Przynajmniej się nie nudzę z moją kochaną rodzinką ;)

      Usuń
    3. To nie jest t y l k o 6 osób ;) To wygląda tak, że nasze życie jest ciągłą walką o wszystko, ale tak, nie ma w takim przypadku miejsca na nudę :D

      Usuń